Kiedy przed kilkoma tygodniami dwie lewicowe fundacje zaprosiły w Berlinie grono ekspertów, polityków i publicystów do dyskusji o tym, na czym polegać mogłaby dzisiaj idea postępu, tylko niewielu zdobyło się na tak odważne spojrzenie w przyszłość. Obrady zdominowało lizanie ran i zbieranie potłuczonych skorup po ostatnim projekcie "odnowy europejskiej socjaldemokracji".

Taki podtytuł nosiła opublikowana w 1998 r. książka "Trzecia droga" brytyjskiego socjologa Anthony'ego Giddensa, która jeszcze nie tak dawno służyła za ideologiczny drogowskaz dla nowoczesnej lewicy.
Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej