Bo to nie Bronisław Komorowski wygrał te wybory. To Jarosław Kaczyński przegrał z Jarosławem Kaczyńskim. Pamięć IV RP odcisnęła piętno w pamięci Polaków. Ponad połowa głosujących nie chciała powtórki z tamtych ponurych czasów.

Ale też Kaczyński odniósł niebywały sukces. Zdołał zebrać ok. 8 mln głosów! Ten sam Kaczyński, któremu jeszcze niedawno Polacy nie chcieli zaufać. To potężny kapitał jego partii na wybory samorządowe i parlamentarne.

Nowy prezydent nie może lekceważyć głosów oddanych na oponenta. Komorowski musi rozbroić ich lęki, musi pokazać, że jest także ich prezydentem; ponad podziałami - i choć będzie to trudne - prezydentem zgody.

To nie Platforma Obywatelska wygrała. To jest zwycięstwo Polski Obywatelskiej.

Platforma jako partia obywatelska zawiodła w tej kampanii, bo zamiast proponować Polakom nowoczesną, otwartą Polskę, straszyła widmem PiS i licytowała się z nim w obietnicach. Ten wynik to potężne ostrzeżenie dla Platformy. Po raz trzeci wyborcy odrzucający PiS mogą się już nie zmobilizować.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej