Nie spełni się życzenie krakowskiego metropolity, by pogrzeb prezydenta "przyczynił się do zjednoczenia wszystkich ludzi". Zamiast tego pod oknami słynnej Franciszkańskiej 3 kardynał zobaczył protestujących z hasłem: "Czy na pewno godzien królów?".

Ta niestosowna manifestacja to efekt jego nieprzemyślanej decyzji.

Nie jest najważniejszą sprawą szukanie pomysłodawców. Nie jestem nawet w stanie wyobrazić sobie, co czuje teraz Jarosław Kaczyński. Rozumiem, że godząc się na Wawel lub wychodząc z taką inicjatywą, chciał oddać ostatni hołd ukochanemu bratu.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej