Będą dziś różne imprezy - i powinna być głębsza refleksja. Jest przecież nad czym się zadumać. Problem etyczny i pedagogiczny rysuje się coraz wyraźniej: jak traktować muzułmanów w Europie i jak reagować na ich traktowanie chrześcijan w swoich krajach? Pozwalać na minarety u nas, pod warunkiem że Arabia Saudyjska zezwoli na świątynie chrześcijańskie u siebie? Nie, taki handel nie przystoi. Nie przystoi jednak również milczenie wobec prześladowania religijnego, gdziekolwiek ono na ziemi ma miejsce. Dobrze, że
Parlament Europejski zabrał w tej sprawie niedawno głos, broniąc przed prześladowaniami katolików w Malezji i Koptów w Egipcie. W krajach islamskich nie chodzi o znak religijny na ścianie szkoły - to są spory w delikatnej duchowo Europie - ale o elementarną tolerancję wobec ludzi, którym bliższy jest krzyż niż półksiężyc. Tacy też mają prawo do życia. Co zresztą bardzo wielu muzułmanów rozumie, a już na pewno muzułmanie polscy.