http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Prezydent ma dobry wybór. I Seremet dobry i Zalewski

Ewa Siedlecka
2010-01-07, ostatnia aktualizacja 2010-01-10 11:36

Prezydent Lech Kaczyński będzie wybierał pomiędzy krakowskim sędzią Andrzejem Seremetem a urzędującym szefem Prokuratury Krajowej Edwardem Zalewskim. To uczciwy wybór, bo obaj kandydaci nadają się na tę funkcję. Prezydent nie może powiedzieć, że nie ma z kogo wybierać.

ZOBACZ TAKŻE
Po trzech dniach przesłuchań i zaledwie dwu godzinach narady Krajowa Rada Sądownictwa wyłoniła dwóch kandydatów do urzędu pierwszego niezależnego od rządu Prokuratora Generalnego. Który z nich zostanie pierwszym w III RP niezależnym od rządu Prokuratorem Generalnym, zdecyduje prezydent Lech Kaczyński.

Znając jego niechęć do b. członków PZPR i do Platformy Obywatelskiej można sądzić, że raczej nie wskaże Edwarda Zalewskiego, obecnego zastępcy ministra sprawiedliwości.

Ale jeśli Prokuratorem Generalnym zostanie sędzia Seremet, to będzie potrzebował doświadczonych prokuratorów do budowy nowej prokuratury. I Zalewski - który już ma w szczegółach opracowaną koncepcję rozwiązań prawnych i organizacyjnych, i doskonałą orientację w środowisku - byłby wtedy doskonały jako jego prawą ręka.

Taki tandem sędzia-prokurator mógłby stworzyć w prokuraturze autentyczną nową jakość. Tym bardziej, że ich pomysły na nowa prokuraturę są bardzo zbieżne. Niewykluczone zresztą, że taka właśnie myśl przyświecała wyjątkowo zgodnym w głosowaniu członkom Krajowej Rady Sądownictwa. Gdyby np. wysunęli Seremeta i Kazimierza Olejnika, b. prokuratora krajowego, szanse kandydatów u prezydenta byłyby bardziej wyrównane. Choć Olejnik też należał przed 1989 r. do PZPR, to zadeklarował, że nie będzie robił politycznej czystki wśród dzisiejszych prokuratorów krajowych i wszystkich - łącznie z nominatami Zbigniewa Ziobry - powoła do nowej Prokuratury Generalnej. Obawa czystki była sygnalizowana przez prezydenta.

Oczywiście nic nie jest przesądzone, bo prezydent nie jest aż tak przewidywalny i w przeszłości zdarzyło mu się zadziwiać - choćby przy wyborze z dwóch kandydatów na prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Ale każdy wybór będzie dobry.

Słychać głosy, że prezydent może zwlekać z nominacją by uniemożliwić realizację nowelizacji ustawy o prokuraturze, która mu się przecież nie podoba i którą zawetował. To mało prawdopodobne. Bez Prokuratora Generalnego prokuratura po reformie nie może sprawnie działać. A paraliż prokuratury godziłby w bezpieczeństwo publiczne i bezpieczeństwo państwa, na którego straży - wedle konstytucji - stoi prezydent. Na coś takiego żaden prezydent - choćby nie wiem jak skonfliktowany z rządem - pozwolić sobie nie może. To samo dotyczy obaw o ewentualną kontrasygnatę premiera. To za poważne sprawy na polityczne przepychanki.

  • 8 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':