http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Komentarze

A A A

Czy bracia Kaczyńscy mają fabrykę cukierków?

Dominik Uhlig
2009-12-20, ostatnia aktualizacja 2009-12-20 17:20

W wywiadzie dla "Wprost" dementują informacje o swoim bogactwie rozpowszechniane przez przeciwników politycznych. I wytykają sobie polityczne błędy.

Dominik Uhlig
Fot. Krzysztof Duklas / AG
Dominik Uhlig
Na razie tygodnik dzieli się tylko na stronie internetowej fragmentami wywiadu , który zapowiada się interesująco - całość w poniedziałek "w papierze". Bracia Kaczyńscy wspólnie mówią np. o trwającej od 20 lat trwa kampanii skierowanej przeciw nim. - Mnie i bratu przypisywano na przykład ogromne majątki. Gdziekolwiek pojechałem, okazywało się, że byłem właścicielem jakiejś fabryki: cukierków, masarni - wspomina Jarosław Kaczyński. - Gdy w Sopocie niedaleko mojego mieszkania budowano wielką willę, było powszechne przekonanie, że to dla mnie. A tymczasem z żoną mieszkaliśmy w trzypokojowym mieszkaniu - dodaje Lech Kaczyński. Przypominają też kabaret Olgi Lipińskiej, gdzie śpiewano piosenkę z której wynikało, że mają całe worki pieniędzy.

Czy PiS stanie się partią samochwałów? Jarosław Kaczyński mówi o skromności, która w polityce nie popłaca. Ocenia, że jedną z przyczyn niepowodzeń jego partii jest brak osób, które potrafią mówić o swoich sukcesach. - Ani Zyta Gilowska, ani Grażyna Gęsicka o nich nie opowiadały - mówi. Chwali za to b. ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę, który znany był z częstych i długich konferencji prasowych na każdy temat. - Tylko Zbigniew Ziobro umiał, chciał o tym mówić i robił to znakomicie. Społeczeństwo to zauważyło. Jego wynik w wyborach europejskich jest tego dowodem. Ziobro ma przed sobą wielką przyszłość, jeśli będzie miał tylko trochę szczęścia, bo to jest zawsze potrzebne - ocenił szef PiS

Czasem bracia Kaczyńscy się spierają - np. gdy dyskutują o premierze rządu PiS Kazimierzu Marcinkiewiczu. Obaj zgadzają się, że Marcinkiewiczowi, który po odejściu z polityki stal się bohaterem tabloidów uderzyła do głowy woda sodowa. - W Polsce połowa premierów była, jak ja to mówię, z czapki - mówi prezydent Lech Kaczyński. - A on [Marcinkiewicz] to w ogóle był... z czapki, którą nosił mój brat - dodaje.

Różnią się w ocenie przyczyn jego dymisji: -Stwierdziłem, że tego to już nie możemy mieć na głowie - mówi szef PiS. - Chyba nie doceniasz przy tej dymisji mojej roli - mówi na to prezydent. - No, doceniam, doceniam. Leszek był od początku przeciwny Marcinkiewiczowi, toczyliśmy o to wielki spór - przyznaje Jarosław.

Ciekawie opowiadają o kryteriach obsady stanowisk za rządów PiS. Np. o dymisji Andrzeja Mikosza, byłego ministra skarbu. - Ja go do tego zmusiłem, ale przy pełnym poparciu brata - mówi Jarosław Kaczyński. Prezydent wyjaśnia: - Mój dobry znajomy zapytał mnie kiedyś grzecznie: "Leszek, czy jesteś pewien, że to jest człowiek IV RP?".

Szef PiS dodaje: - Do mnie w tym samym czasie dotarli ludzie, którzy bardzo konkretnie wyjaśnili, że nie jest.

Z pewnością "człowiekiem IV RP" nie jest dla braci Kaczyńskich senator Krzysztof Piesiewicz, którego kariera polityczna runęła w gruzach po ujawnieniu przez "SuperExpress" materiałów z szantażu wobec niego. - Gdyby pan senator miał inny znaczek partyjny, choć też zaczynający się na literę P, to nie znaleziono by słowa na jego obronę - mówi Lech Kaczyński. Ocenia, że media bronią Piesiewicza w sprawie, która jest ewidentnym przestępstwem [na filmie opublikowanym przez "SE" senator wciąga biały proszek, tłumaczył dziennikarzom, że to sproszkowany lek]. Dalej mówi: - Wszyscy ludzie, w tym także politycy, bywają grzeszni. Czym innym są jednak różne błędy, a czym innym ekscesy czy przestępstwa. Ja wobec polityków mam skromne wymagania. Chciałbym, żeby nie brali narkotyków, nie bili żon, bo to nie jest ich prywatna sprawa, potrafili się zachować po kieliszku, nie kradli.

Więcej na dominikuhlig.blox.pl



Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

3

19 głosów

Podręczniki drogie, droższe...

Będzie VAT na książki, podrożeją też podręczniki - ostrzegają wydawcy. A kolejne roczniki uczniów muszą kupować nowe