http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Komentarze

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum RSS Wyborcza.pl

Steinbach to kłopot Niemiec

Bartosz T. Wieliński
2009-11-18, ostatnia aktualizacja 2009-11-18 02:03

Sprawa Steinbach przestała być kwestią polsko-niemiecką, a stała się wyłącznie problemem Niemców

Bartosz Wieliński
AG
Bartosz Wieliński
Wczoraj Związek Wypędzonych ponownie oświadczył, że to Erika Steinbach ma go reprezentować w radzie fundacji zarządzającej "widocznym znakiem", czyli rządowym muzeum wypędzeń, które powstanie w Berlinie. Steinbach do rady jednak nie wejdzie, bo nie zgadza się Guido Westerwelle, minister spraw zagranicznych i przywódca FDP, nowego koalicjanta kanclerz Angeli Merkel. Dzięki niemu sprawa Steinbach przestała być kwestią polsko-niemiecką, a stała się wyłącznie problemem Niemców.

Westerwelle, nie owijając w bawełnę, kilkakrotnie ostatnio stwierdził, że szefowa Wypędzonych szkodzi stosunkom polsko-niemieckim. Choć w Niemczech spadły na niego gromy - np. wczorajszy "Frankfurter Allgemeine Zeitung" napisał, że Westerwelle oszalał i zapomniał, jakiego kraju jest ministrem - szef FDP się nie ugiął.

Steinbach, deputowana chadecji, zaczyna rządowi ciążyć. Próbuje wbijać klin w chadecko-liberalną koalicję. W wywiadach pomstuje na Westerwellego, ale i rzuca wyzwanie samej Merkel. Wczoraj Związek Wypędzonych przypomniał pani kanclerz, że w sprawie Steinbach chodzi o demokrację w Niemczech.

Kanclerz nie chce Steinbach w "widocznym znaku", ale jak zwykle nie wypowiada się głośno, bo nie chce konfliktu z prawym skrzydłem swojej partii. Jednak wcześniej ani ona, ani żaden minister jej rządu tak ostro nie krytykował Steinbach.

Angela Merkel powinna w końcu to przeciąć. I głośno powiedzieć to, o czym jej ludzie po cichu mówią polskim dyplomatom: Nie ma miejsca dla Steinbach w radzie "widocznego znaku".

A my powinniśmy stać z boku i co najwyżej kibicować rządowi Niemiec. Nic tak nie doda sił Wypędzonym jak krytyka Warszawy.

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

4.5

16 głosów

W środę z ''Gazetą''
* Gazeta Dom
* Zdrowa środa: Urazy ortopedyczne