"Wasserman i handlarz" - to tytuł
z pierwszej strony "Gazety Wyborczej" (o tym, że ABW za rządów PiS wydała pozytywne świadectwo handlarzowi bronią Abdulahowi El-Assirowi, temu samemu który pośredniczył w nieudanej transakcji sprzedaży polskich stoczni katarskiemu funduszowi).
"Kosztowny powrót zwolnionej załogi" - "Rzeczpospolita"
skupia się na problemach pracodawców, którzy w obawie przed kryzysem grupowo zwalniali pracowników a teraz muszą ich zatrudniać.
"PO przyspiesza komisję śledczą -
donosi na pierwszej stronie "Polska". Platforma przejmuje inicjatywę w sprawie sejmowej komisji śledczej do zbadania afery hazardowej. Z informacji "Polski" wyłania się dość precyzyjny plan działań partii w tej sprawie. Po pierwsze, złożenie własnego projektu uchwały powołującego komisję. - Zrobimy to w poniedziałek lub wtorek - mówi szef klubu PO Grzegorz Schetyna. Ten projekt będzie zawierał postulat zbadania lobbingu w sprawie gier hazardowych nie tylko za rządu Tuska, ale od roku 2002, kiedy wybuchły pierwsze skandale związane z tym tematem. Po drugie, władze partii rozważają oddanie stanowiska przewodniczącego komisji śledczej przedstawicielowi opozycji. Najbardziej prawdopodobny wariant to ktoś z PiS, w ostateczności z lewicy," Chyba brakuje mi wyobraźni, bo jakoś nie mogę uwierzyć w pisowskiego szefa komisji.
Ale jest jedno wydarzenie, które znalazło się absolutnie w każdej gazecie - to informacja o Januszu Palikocie, pośle PO który prawdopodobnie zostanie wiceszefem klubu PO. Prawdopodobnie, bo ten pomysł Grzegorza Schetyny musi jeszcze zaakceptować sam klub. Platforma wyraźnie zwiera szeregi skoro największy znany krytyk Schetyny ma być teraz jego zastępcą i razem z nim współrządzić klubem.
- Czemu Schetyna bierze na swojego zastępcę kogoś kto jest z nim w otwartym sporze i kto zapowiadał start przeciw Schetynie na szefa partii? -
zastanawia się "Gazeta Wyborcza". - Schetyna tłumaczy to tak: Wolę go mieć przy sobie, bo wiem, że jak z nim rozmawiam to znajdujemy wspólny mianownik, a jak on realizuje własną politykę, to bywa to kłopotliwe dla Platformy.
Za to w "Polsce"
w obszernym wywiadzie Jarosław Gowin tłumaczy, dlaczego on sam nie zgodził się zostać drugim zastępcą Schetyny.
- Nie odpowiada mi sposób wyłaniania nowych władz. Znowu odbywa się to w paru gabinetach i tasuje się tych samych kilkanaście nazwisk. Jednym ze źródeł kłopotów w jakie popadliśmy była nadmierna kumulacja władzy w rękach niewielkiej grupy osób. Oczywiste jest, że przewodniczący zwycięskiej partii powinien zostać premierem. Niekoniecznie jednak wicepremier musi jednocześnie być sekretarzem generalnym, rzecznik rządu zastępcą sekretarza generalnego, a minister sportu skarbnikiem partii. Pora najwyższa na sięgnięcie po posłów, którzy znajdowali się w drugim czy trzecim szeregu. Jestem członkiem zarządu partii i nie widzę powodu, abym musiał zasiadać także w prezydium klubu.
Nad Grzegorzem Napieralskim, szefem SLD zbierają się chmury.
Zdaniem "Gazety Wyborczej" to czarne chmury. Wszystko za deal z PiS w sprawie TVP.
"W partii słychać głosy, że nawet najbardziej lojalni ludzie Grzegorza Napieralskiego uważają, że to kompromitacja. I to podwójna. - podkreśla poseł SLD. - Po pierwsze zawarliśmy koalicję z ideowym wrogiem, z partią braci Kaczyńskich Po drugie daliśmy się im ograć- czytamy w "Gazecie".
Na czym polega to ogranie? Ano na tym, że w zamian za poparcie prezydenckiego weta (do czego podobno namówili Napieralskiego Czarzasty z Kwiatkowskim) PiS i SLD miały się mniej więcej po połowie podzielić wpływami w TVP i Polskim Radiu. Tymczasem PiS umowy nie dotrzymał i wziął niemal wszystko. Teraz w SLD wrze i dlatego lider lubuskiego SLD Bogusław Wontor mówi "Gazecie": Zarząd partii nie dał panu Napieralskiemu żadnych pełnomocnictw, by zawierać sojusz z PiS. Jeśli taki sojusz zawarł to na własną rękę , jako osoba prywatna, bez wiedzy i zgody zarządu. A jeśli ktoś robi coś za plecami partii, to nie ma na to zgody i będzie z partii wyrzucony."
Ostre słowa, a na dokładkę "Rzeczpospolita"
przedstawia sondaż GfK Polonia, z którego wynika że największym poparciem Polaków wśród polityków SLD cieszy się były szef tej partii a zarazem największy konkurent Napieralskiego Wojciech Olejniczak (22 proc.). Napieralski w tym rankingu z 7 proc. poparciem znalazł się na piątym miejscu.
I tak "Rzeczpospolita" tym sondażem wbiła nóż w plecy pana przewodniczącego.