Przemysław Poznański: Prezes UKE Anna Streżyńska powiedziała kilka tygodni temu w rozmowie z "Gazetą", że Play powstał po to, by zamieszać. No i mieszacie - od kilku dni kampanią porównawczą, z której wynika, że połączenia z Play do innych sieci są tańsze, niż wewnątrz tych sieci. Skąd taki pomysł?

Chris Bannister*: Zawsze byliśmy zdecydowanie tańsi. Tyle że gdybyśmy taką reklamę wypuścili rok temu, nikt nie brałby nas poważnie. A dziś nie jesteśmy już małym, niszowym graczem i taka reklama musi być brana poważnie. Chcemy skłonić konsumentów, aby otworzyli oczy i krytycznie spojrzeli na wysokie ceny oferowane przez naszych konkurentów.

Co jeszcze planujecie?

- Teraz mieszamy w mobilnym internecie. Ta usługa okazała się sukcesem. Najpierw założyliśmy sobie cel - 20 tys. klientów do końca roku. We wrześniu pomyśleliśmy - to będzie co najmniej 50 tys. Teraz wiemy, że zdobędziemy 60 tys. po pół roku od wprowadzenia oferty. Operatorzy zasiedziali mają ten produkt od pięciu lat i zdobyli po 300-400 tys.! To jest wykorzystanie możliwości, jakie daje sieć najnowszej generacji 3,5G. A skąd sukces? Bo dajemy produkt za uczciwą cenę. Inni tego nie robią.
Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej