http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Komentarz po odwołaniu Waszczykowskiego

Marek Beylin
2008-08-11, ostatnia aktualizacja 2008-08-11 00:00

Marek Beylin
fot. AG
Marek Beylin
Negocjacje w sprawie tarczy trwają, a Witold Waszczykowski oskarża polski rząd, że w rozmowach z USA kieruje się wyłącznie interesem partyjnym, lekceważąc bezpieczeństwo Polski. To skandal bez precedensu. Wysoki urzędnik państwowy, który jeszcze przed chwilą prowadził te negocjacje, przekonuje Amerykanów, że w Polsce nie mają z kim poważnie rozmawiać.

Nie wiadomo, dlaczego Waszczykowski postąpił niezgodnie z polską racją stanu.

Może niczym obrażony chłopczyk postanowił wziąć rewanż na Tusku i Sikorskim za to, że odebrali mu funkcję negocjatora. Może chciał ratować swoje negocjacyjne osiągnięcia. To bez znaczenia. Waszczykowski dał argumenty USA, by w sprawie tarczy Polsce nie ustępowały i odgrzał konflikt między prezydentem a rządem.

Dowiódł, że nie nadaje się do żadnej funkcji publicznej w Polsce.

  • 85 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':