To serce rosyjskiego "ośrodka kultury i duchowości". Moskwa obdarzyła nim Paryż na wykupionym przez siebie terenie - 8,4 tys. m kw. w samym środku miasta. Stało się tak dzięki życzliwości poprzedniego prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego.

Życzliwe były też sądy. Kiedy terenowi i katedrze zagroziła konfiskata na poczet 50 mld euro odszkodowań zasądzonych od rosyjskiego państwa na rzecz Jukosu Michaiła Chodorkowskiego, francuski sąd uznał argumenty adwokatów Kremla, iż orzecznictwo z 1924 r. przyznaje misjom dyplomatycznym prawo zbudowania i używania kaplicy. Choć mają tam być jedynie szkoła, ośrodek kulturalny, księgarnia, sale wystawowe, sala parafialna i kawiarnia, a w funkcji kaplicy wystąpiła katedra, terenowi nadano status "dyplomatyczny" i konfiskata stała się niemożliwa...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej