Jak wynika z komentarzy członków obecnego rządu, każdy społeczny protest wobec władzy i jej szkodliwych decyzji, każda innomyślność są inspirowane przez wrogów ojczyzny - czyli partie opozycyjne.

Abstrahując od tego, że taka reakcja wygląda na powielanie lęków towarzysza Gomułki, który uważał, że każde zło w socjalizmie pochodzi albo z niewytępionych jeszcze przeżytków starego systemu, albo z przenikania wrażych elementów przez nieszczelne granice PRL-owskiego raju, to ciągłe gadanie władzy, że wszyscy, którzy myślą inaczej, są manipulowani przez jakąś partię, unieważnia społeczeństwo obywatelskie. A z każdego obywatela i obywatelki czyni bezwolną kukłę, marionetkę w rękach określanych (przez rząd) sił. To upokarzające.

Nie można upokarzać połowy Polski. To się zemści. Bo władza się zmieni, a upokorzona i wściekła część Polski pozostanie. Wściekła będzie również ta druga część, gdy władzę straci. Będziemy więc jak jabłko przedzielone na pół, dwie oddalone od siebie części, bez woli odszukania tej drugiej połowy.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej