Te protesty były przeciwko rządowi i większości parlamentarnej - stwierdził w TVN 24 minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski.

Prawda i nieprawda.

Prawda, bo oczywiście kobieca rewolucja 2016 oznacza koniec rządów PiS. W praktyce jeszcze trochę potrwa, zanim ta formacja zostanie ostatecznie odsunięta, ale już teraz wiadomo, że weszliśmy w schyłkową fazę "dobrej zmiany". Rządzący nie będą w stanie przeforsować wielu swych pomysłów, będą musieli się cofać i lawirować w obawie przed protestami społeczeństwa, które uświadomiło sobie swoją siłę i odkryło metodę skutecznego przeciwstawiania się władzy.
Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej