Napisał Pan w liście, cytuję: "Prawda nas wyzwoli, nawet jeśli jest bolesna. To dlatego z taką determinacją próbujemy ustalić prawdziwe przyczyny tragicznej katastrofy w Smoleńsku w 2010 roku. Jest coraz więcej i więcej dowodów, że rosyjska wersja wydarzeń jest fałszywa. Biorąc pod uwagę rosyjską agresję w Gruzji w 2008 roku i to, co dzieje się na Ukrainie od 2014 roku, trzeba sobie postawić pytanie: czy to, co stało się w Smoleńsku, nie było aby częścią długiego procesu?".

Pana list odczytano w jednym w poważnych think tanków w Waszyngtonie w obecności wielu poważnych gości, reprezentujących naszych sojuszników z NATO. W liście sugeruje Pan, że jest coraz więcej dowodów, że katastrofa w Smoleńsku nie była wypadkiem, jak twierdzą Rosjanie, tylko udanym rosyjskim zamachem na polskiego prezydenta, jego żonę i wielu polskich polityków, dygnitarzy, posłów, weteranów itd.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej