W pierwszym dniu wizyty w USA pojechał do tzw. amerykańskiej Częstochowy, czyli Narodowego Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej w Doylestown w Pensylwanii, gdzie obchodzono akurat Dzień Modlitw Sybiraków. Tym razem jednak sybiracy zeszli na dalszy plan, bo po mszy prezydent na przykościelnym cmentarzu odsłonił pomnik "żołnierzy wyklętych". Dudzie towarzyszyła żona, do której przeor Rafał Walczyk zwracał się per "małżonko pana prezydenta", co brzmiało dziwacznie, ale dobrze się wpisywało w atmosferę uroczystości.
Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej