Ale gdy Jan Parys, dawniej minister obrony narodowej, dziś szef gabinetu politycznego MSZ, na konferencji w Kownie wypalił, że polskich żołnierzy będzie trudno przekonać, by bronili kraje bałtyckie przed rosyjską agresją - zrobiło się straszno. Jako powód podał to, że Litwa łamie prawa polskiej mniejszości. Że Polakom na Litwie żyje się gorzej niż na Białorusi.

Niedawno artykuł 5 traktatu północnoatlantyckiego, zobowiązujący kraje NATO do przyjścia z pomocą napadniętemu członkowi Sojuszu, kwestionował Donald Trump, kontrowersyjny kandydat na prezydenta USA.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej