Proszę Państwa, dzisiaj kończymy tydzień na poważnie. Bo sytuacja jest poważna. Antoni Macierewicz jako eksperta smoleńskiego zaprezentował nam człowieka co najmniej skompromitowanego.

Minister obrony narodowej znów straszy nas opowieścią o zamachu, kłamstwie, manipulacjach. I robi to przy pomocy specjalisty. Specjalisty od takich opowieści i takich manipulacji.

Cała sprawa ma jeszcze drugie albo i trzecie dno. O czym można się przekonać, gdy pozna się tło i szczegóły największej kompromitacji Taylora.

Teoretyk, nie praktyk

Taylor twierdzi, że polscy i rosyjscy eksperci rządowi źle badali katastrofę smoleńską: "Pominięto zapis mikrofonu przestrzennego i zrezygnowano z oczyszczenia nagrań... Niewiele zrobiono, aby określić, w jaki sposób ludzie zginęli, co się wydarzyło wewnątrz kabiny...". Według Taylora miejsce katastrofy przeszukano niedokładnie, skoro szczątki samolotu znajdowano jeszcze sześć miesięcy po tragedii.
Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej