Na stronie internetowej MSZ najnowsze są relacja z piątkowego spotkania z parlamentarzystami z Indonezji oraz trzyzdaniowe oświadczenie ze środy potępiające zamach na szpital w pakistańskim Kwecie. Na Twitterze: Święto Wojska Polskiego, rocznica Bitwy Warszawskiej, rocznica nawiązania stosunków dyplomatycznych z Czarnogórą. O Ukrainie ani słowa.

W weekend Departament Stanu USA wrzucił na swój profil na Twitterze komunikat po rozmowie telefonicznej wiceprezydenta Joe Bidena z prezydentem Ukrainy Petrem Poroszenką poświęconej sytuacji na Krymie. Francuska dyplomacja informowała o rozmowie telefonicznej ministra Jeana-Marca Ayraulta z szefem rosyjskiego MSZ, który podkreślał, że "napięcia dotyczące Krymu należy rozwiązywać na drodze dialogu". Stéphane Dion, kanadyjski minister spraw zagranicznych, w sobotę "wyraził zaniepokojenie rosnącym napięciem między Rosją a Ukrainą" i uznał, że nie ma dowodów na poparcie rosyjskich tez o ukraińskim terroryzmie na Krymie. Borge Brende, norweski odpowiednik Diona, ostrzegł Rosję, iż to ona ponosi odpowiedzialność za to, by nie dopuścić do eskalacji sytuacji na Krymie. Szef niemieckiego MSZ Frank-Walter Steinmeier spotkał się wczoraj z Ławrowem w Jekaterynburgu i próbował go przekonać, by Rosja odpuściła na Ukrainie i w Syrii. Bez efektów.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej