Brzydkiego figla sprawiła władza PiS grupie prawników, którzy pod koniec marca zgodzili się przygotować raport dla marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego w sprawie funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego. A właściwie dwa figle.

Po pierwsze w tym samym czasie, gdy grupa koordynowana przez profesora UW dr. hab. Jana Majchrowskiego przedłożyła swój raport, suweren nową ustawę o TK uchwalił i podpisał. A zatem PiS pokazał powołanym przez siebie do funkcji eksperckiej prawnikom, że ich zdanie nie ma najmniejszego znaczenia. Może dlatego powołaniu zespołu ekspertów towarzyszyły fanfary, a już złożeniu raportu - głucha cisza.

>> Jak PiS podbija III władzę - Ewa Siedlecka o członkach tzw. zespołu Kuchcińskiego

Po drugie PiS podpuścił owych naukowców do uzasadnienia najgorszych elementów ustawy z 22 grudnia 2015 r., choć w międzyczasie z wielu z nich w ustawie z 22 lipca zrezygnował. Paradoksalnie więc naukowi eksperci okazali się dużo bardziej destrukcyjni względem Trybunału niż rządząca partia w nowej ustawie. PiS do ostatniej (senackiej) wersji wstawił tylko tyle prawnych sztuczek, ile trzeba, by Trybunał skutecznie zablokować. Natomiast raport ekspertów dla marszałka Kuchcińskiego idzie na całość i podaje uzasadnienia dla najgorszych i najdalej idących rozwiązań, z których PiS w międzyczasie łaskawie zrezygnował.
Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej