Bruksela jest pogrążona we śnie czy po prostu nieświadoma? - pyta były szwedzki premier i szef dyplomacji Carl Bildt niezadowolony z reakcji UE na nieudany pucz w Turcji. Szwed, obecnie wpływowy ekspert w kwestiach polityki zagranicznej, tłumaczy w tym tygodniu portalowi Politico, że ze strony Europy zabrakło wystarczająco mocnych wyrazów solidarności dla Turków, którzy nie dopuścili do zamachu stanu. W noc puczu Unii zabrało "trochę czasu", by go potępić. A do dziś żaden wyższy rangą przedstawiciel UE nie wybrał się do Turcji, co Ankara już zaczęła Europejczykom wytykać.
Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej