To nie jest Rada Mediów Narodowych. To jest NNN: NieRada, NieMediów, NieNarodowych. Bo sobie nie poradziła z odwołaniem prezesa Kurskiego. Bo nie o media tu chodzi, ale o tubę propagandową, i nie o narodowe, lecz o stricte partyjne.

PiS powołał Radę Mediów Narodowych tylko po to, by mieć niczym nieskrępowany (a w szczególności ustawą) wpływ na wybór władz mediów publicznych - TVP, Polskie Radio i PAP. Dlatego zasiedli w niej posłowie PiS - Krzysztof Czabański, Joanna Lichocka i Elżbieta Kruk.

Nigdy wcześniej instytucji, która nadzorowała media publiczne, nie tworzyli politycy rządzącej partii, bo konstytucja zabrania politykom zasiadania w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji. I by ten zakaz obejść, Czabański, Lichocka i Kruk dla siebie stworzyli nowe ciało - właśnie Radę Mediów Narodowych. To ciało stricte partyjne, a w tej partii, w PiS, niepodzielnie rządzi prezes Jarosław Kaczyński.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej