Teraz dam państwu kilka chwil, byście przestali wić się ze śmiechu. Już? To przyjrzyjmy się bliżej temu karkołomnemu na pierwszy rzut oka pomysłowi.

Jak erdoganizm przegrał z Jaśkowiakiem

Jak już kiedyś napisałem, Poznań to zasadniczo Polska. Tylko że lepsza. Bo Poznań to Polska w niedalekiej przyszłości. Przez ostatnie ćwierć wieku miasto doskonale sprawdzało się w roli narodowej szklanej kuli. Ten fenomen ma kilka przyczyn, ale jedną z najważniejszych jest głęboko zakorzeniony w poznaniakach mieszczański etos, który zakonserwowany w dobrym stanie przetrwał czasy PRL-u, a w wolnorynkowej Polsce z mieszkańca Poznania stworzył doskonały prototyp Polaka z klasy średniej. Im dalej nasz kraj zapędza się na kapitalistycznym torze przeszkód, tym bardziej statystyczny Polak upodabnia się do statystycznego poznaniaka pod względem lęków, aspiracji, postrzegania świata.
Pozostało 89% tekstu
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.