Jak ujawnia barwny nad wyraz tygodnik "Do Rzeczy", gigantyczna zmiana (nikogo w obliczu tego, co się głównie pod osłoną nocy dzieje w Polsce, nie zadowala minimalistyczne określenie "dobra zmiana") mogłaby pączkować znacznie szybciej. Ale nie może za sprawą sił, rzecz jasna mrocznych.

Już okładka pisma zasmuca. Mamy na niej dwóch rycerzy w blaszanych zbrojach. Nieustraszonego demaskatora wadliwej z gruntu posługi papieża Franciszka - Terlikowskiego i jego stronnika w wytężonym myśleniu - Pospieszalskiego. Dlaczego są oni odziani tak dziwacznie? Tłumaczy to podpis: "Polska kontra homoimperium". Ale czy ta dzielna, aż do daleko posuniętego szaleństwa, dwójka jest w stanie sama sprostać homoimperium? Niestety nie. Terlikowski przynajmniej dziarsko trzyma przed sobą wyprostowaną dłoń w geście zamawiania pięciu piw. Jego towarzysz ma bezradnie opuszczone ręce.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej