Właśnie prokuratura zdecydowała, że ekshumuje wszystkie ciała ofiar katastrofy smoleńskiej. Nie prosiła rodzin o zgodę. Część z nich przyjmie to ze zrozumieniem. A co z tymi, którzy odczuwają to jako bezczeszczenie zwłok bliskich, bez żadnego pożytku dla śledztwa?

W większości kultur ciało zmarłego jest przedmiotem szczególnej czci. Według prawa wygrzebywanie pochowanych ciał jest przestępstwem znieważenia zwłok. Prokuratura może ekshumować dla potrzeb śledztwa, także wbrew sprzeciwowi rodziny. Ale tylko w wyjątkowych sytuacjach.

A jaki powód podaje prokuratura, by naruszyć to jedno z najsilniejszych kulturowych tabu? Co, oprócz "dobrej zmiany" u władzy, stało się w śledztwie? Jakie nowe informacje sprawiają, że ekshumacja jest niezbędna?

Z oficjalnego komunikatu prokuratury dowiadujemy się, że "wszechstronne badania sekcyjne, także przy użyciu tomografii komputerowej, w zakresie toksykologii i DNA, będą miały istotne znaczenie dla określenia obrażeń ofiar i przyczyny ich śmierci, a także dla zrekonstruowania przebiegu katastrofy i jej przyczyn. Będą miały zatem istotne znaczenie dla wyjaśnienia podstawowych wątków śledztwa, mimo upływu kilku lat od czasu katastrofy".
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej