Od polityków PiS i publicystów IV RP wciąż słyszymy następujące tezy: protesty KOD nic nie znaczą, notowania PiS w sondażach rosną. Nowoczesna i PO razem wzięte - w zależności od tego, która firma przeprowadzała sondaż - albo mają zbliżony wynik do PiS, albo o wiele gorszy od partii rządzącej. Najchętniej powołują się na ostatni, czerwcowy sondaż TNS, wedle którego PiS ma 40 proc. poparcia, PO - 17 proc., a Nowoczesna - 9 proc.

I ulubiona teza obozu IV RP: Polacy w wyborach parlamentarnych i prezydenckich 2015 r. przebudzili się, ostatecznie masowo odrzucili zgniłą III RP i wybrali IV RP.

Prawica: III RP zaorana

- To jest właśnie to, czego zadowoleni z siebie wielkomiejscy publicyści i politycy nie rozumieją. Wolą zamykać oczy i krzyczeć. Dlatego będą kroczyć od porażki do porażki, coraz głośniej wołając, że racja moralna jest po ich stronie, i coraz srożej wygrażając tym, którzy temu amokowi nie chcą ulegać - triumfował w Wirtualnej Polsce Paweł Lisicki, redaktor naczelny "Do Rzeczy", komentując ostatni sondaż TNS. Prorokował, że notowania PiS urosną do takiego poziomu, by zyskać większość konstytucyjną.
Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej