- Nie kierowało nami nic innego, jak poczucie szczerego braterstwa między naszymi narodami - mówi Danyło Łubkiwski, były wiceminister spraw zagranicznych Ukrainy i sygnatariusz apelu.

- Nasza prośba o przebaczenie płynie z głębi serca i żywimy nadzieję, że tak zostanie odebrana przez Polaków.

Mamy świadomość, że odpowiadamy za wspólną historię, w której zdarzały się momenty straszliwe i tragiczne, oraz za przyszłość Ukrainy i Polski. Chcielibyśmy, aby nasz apel był przykładem dla Europy, że Ukraińcy i Polacy potrafią sobie wzajemnie wybaczyć nawet najbardziej mroczne chwile.

Mamy świadomość, że oba nasze kraje są strażnikami europejskich wartości na wschodzie kontynentu. Wiemy również, że jedynym, który skorzysta na ukraińsko-polskich waśniach, będzie, jak to już nieraz się zdarzało w historii, tylko Kreml.

Drodzy Pobratymcy,

zbliżają się dni pamięci po poległych synach i córkach naszych narodów. W historii stosunków Ukraińców i Polaków jest wiele kart zarówno jednoczących nas jak braci, jak i krwawych. Epizodem szczególnie bolesnym i dla Ukrainy, i dla Polski pozostaje tragedia Wołynia i polsko-ukraińskiego konfliktu z lat II wojny światowej, w wyniku którego zginęły tysiące niewinnych braci i sióstr.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej