Wiadomo już, że Sojusz zdecyduje wtedy o "stałej, wysuniętej, rotacyjnej obecności" sił NATO na tak zwanej wschodniej flance. Nie wiadomo jeszcze, jak silne będą te oddziały i gdzie będą stacjonować, ale takie rozwiązanie jest przesądzone. Nie jest to dokładnie to, co zapowiadał prezydent Andrzej Duda w inauguracyjnym przemówieniu, gdy mówił o ustanowieniu stałych baz w Polsce oraz doprowadzeniu do wypowiedzenia porozumienia NATO - Rosja, które taka możliwość ogranicza.
Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej