Zacznijmy od ozdobnej broszki w klapie prezesa. Niedawno były prezydent USA Bill Clinton, w ogóle nie wiedząc, co mówi, powiedział, że Polska chce się wyzbyć wartości demokratycznych i woli autorytarnych liderów w stylu Putina. Premier Szydło zareagowała mądrze, wydając temu niedouczonemu osobnikowi polecenie: "Clinton powinien przeprosić!". Niech się dziewczyny z Nowoczesnej uczą, jak się uprawia politykę międzynarodową na wielką skalę.

Bruksela i tutejsza opozycja marudzą coś o Trybunale Konstytucyjnym oraz nieopublikowanych wyrokach jego sędziów i trzeba było dopiero drugiej Beaty - Mazurek, która postawiła sprawę jasno. Jakie wyroki? Jacy znowu sędziowie? Żadni sędziowie, to tylko zespół kolesi!

A trzecia Beata - Kempa? Tylko posłanki PiS potrafią w jednym zdaniu ująć najbardziej skomplikowane problemy, o których dziewczyny z Nowoczesnej tylko ględzą bez opamiętania. Kempa, zapytana o politykę kadrową swojej partii, celną definicją zwaliła prowadzącą rozmowę z nóg: "Ludzie są tylko ludźmi". Po czym, pamiętając o podstawowym zadaniu władzy, zaraz podniosła ją z kolan i na otarcie łez wyraziła nadzieję. "Mam nadzieję, że dzisiaj żałuje tych słów". Nadzieja związana była ze wspomnianą brednią Clintona i jest godna wirtuoza dyplomacji Waszczykowskiego.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej