Dr inż. Wacław Berczyński, szef podkomisji szefa MON Antoniego Macierewicza, która na nowo ma ustalić przyczyny katastrofy smoleńskiej, udzielił wywiadu tygodnikowi "wSieci" pod tytułem "Mamy nowe nagranie z Tu-154".

Ta "część nagrania z kokpitu - ta ostatnia, najbardziej istotna - nie była wykorzystana w komisji Millera" - mówi Berczyński.

To nieprawda, ale nie to interesuje dziennikarza. "Co tam można usłyszeć?" - dopytuje. Berczyński: "Na dziś mogę powiedzieć jedynie, że mamy do czynienia ze zdarzeniami odbiegającymi od normy. Dlatego w komisji Millera uznano, że nie będzie to uwzględniane".

Rozumiem, że Berczyński ma na myśli rozbicie się pod Smoleńskiem prezydenckiego tupolewa z 96 osobami na pokładzie. To z pewnością "zdarzenie odbiegające od normy" i to słychać na nagraniu.

Jego podkomisja ma też nowe zdjęcia satelitarne, które Polska dostała od Amerykanów. Co na nich widać? - dopytuje dziennikarz. Berczyński: "Np. to, że 9 kwietnia brzoza jeszcze stoi". To cenna wiadomość. Bo przypominam, że jedna z gwiazd zespołu parlamentarnego Macierewicza prof. Chris Cieszewski z University of Georgia podczas II Konferencji Smoleńskiej w 2013 r. na podstawie własnej analizy zdjęć satelitarnych przekonywał, że już co najmniej 5 kwietnia brzoza została złamana.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej