Jak to się stało, że PiS wygrał wybory, odsuwając od władzy koalicję PO-PSL, która rządząc przez osiem lat, uczyniła z Polski najszybciej rozwijający się kraj w Europie? I jak to się dzieje, że po sześciu miesiącach sprawowania władzy, w czasie których doszło do niemal totalnego zawłaszczenia państwa, paraliżu konstytucyjnego i otwartego konfliktu z Europą, PiS nadal cieszy się poparciem jednej trzeciej polskich wyborców? I to w sytuacji, gdy prezydent i premier pełnią funkcje dekoracyjne, a rządzi w istocie Jarosław Kaczyński? W normalnych warunkach do zmiany rządu w wyniku wyborów dochodzi najczęściej na skutek kryzysu i pogorszenia się sytuacji bytowej społeczeństwa, korupcji na masową skalę lub wyjątkowej nieudolności rządzących. Co stało się w Polsce?

Kluczem do sukcesu PiS było narzucenie wielu wyborcom fałszywego obrazu rzeczywistości. Partii Jarosława Kaczyńskiego udało się odwrócić kota ogonem, to znaczy przekonać znaczną część naszych rodaków, że kraj, w którym żyją, znajduje się w głębokim kryzysie i jest czymś w rodzaju bananowej republiki, w której skorumpowane i zdemoralizowane elity władzy rujnują gospodarkę i przekształcają ją w kolonię Zachodu kosztem zwykłych obywateli. Grając na silnych emocjach związanych ze strachem przed konkurencją i światem zewnętrznym, odwołując się do patriotycznej retoryki oraz cynicznie wykorzystując indywidualne kłopoty i rozczarowania poszczególnych ludzi, PiS narzucił nam narrację totalnej klęski, z której jedyne możliwe wyjście wiedzie przez zmianę władzy.
Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej