Przedstawiciele Ministerstwa Edukacji jeżdżą po kraju z kotem w worku. Nie wyjmują go stamtąd, za to każą o nim debatować. Może należy wydłużyć mu wąsy? A może obciąć uszy? Tak wyglądają prowadzone w całym kraju przez PiS spotkania na temat zmian w edukacji.

Tego, w którą stronę mają pójść zmiany, rząd nie ujawnia. Tymczasem, aby o nich debatować, konieczne jest nakreślenie ich kierunku. Nie musi to być jeden słuszny kierunek. Pomysłów na to, w którą stronę ruszyć, może być kilka.
Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej