Z prokuraturą właśnie zrobiła: podporządkowała ją rządowi i dała członkowi rządu - ministrowi sprawiedliwości i zarazem prokuratorowi generalnemu władzę dowolnego sterowania wszelkimi śledztwami.

Mamy więc śledztwo w sprawie wyznaczania niewłaściwych składów sędziowskich przez prezesa Trybunału Konstytucyjnego czy śledztwo w sprawie "korupcji w wymiarze sprawiedliwości" - bo tak prokurator generalny nakazał prokuraturze zakwalifikować wyciek projektu uzasadnienia wyroku w sprawie "ustawy naprawczej".

Za to nie mamy śledztwa w sprawie braku publikacji wyroku TK, a prokurator, który prowadził te sprawę, został przesunięty do innych odpowiedzialnych zadań.

Konstytucja milczy

Państwowej Komisji Wyborczej też nie ma w konstytucji. Zeszłotygodniowa rozprawa w Trybunale Konstytucyjnym - pierwsza po osądzeniu przez TK "ustawy naprawczej" - dotyczyła prawa wyborczego. Chodziło o to, że nie ma sądowej drogi odwoławczej od postanowień PKW. Trybunał orzekł, że powinna być. Ale do jakiego sądu? Administracyjnego czy powszechnego? Tego Trybunał nie powiedział.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej