9 rozdziałów, 264 strony. Reforma nie doktryny, lecz nastawienia. Choć jeśli dobrze i odważnie wczytać się w dokument papieża Franciszka, można mówić nawet o rewolucji.

Programem papieskiej adhortacji jest jej tytuł: "Amoris laetitia". Radość miłości. I pierwsze jej słowa: "Radość miłości przeżywana w rodzinach jest także radością Kościoła". Czyli jasne zalecenie dla biskupów i kapłanów: koniec ze wszystkimi formami pogardy wobec miłości takiej, jakiej w swojej intymności pragną same rodziny. Wobec seksualności, która jest cudownym darem Boga. Wobec rozwiedzionych. Dla "małżonków chrześcijańskich" i "wszystkich wiernych świeckich" - deklaracja, że z całym swoim doświadczeniem, z dramatami, kryzysami, trudnymi relacjami mają w Kościele życzliwego rozmówcę.

- Największa nowość? - pytam może najwybitniejszego dziś watykanisty Andreę Torniellego z "La Stampy".
Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej