6 kwietnia odbędzie się w Holandii referendum dotyczące ratyfikacji umowy stowarzyszeniowej Unii Europejskiej i Ukrainy. Holandia to ostatni kraj, który nie zakończył procedury ratyfikacji porozumienia.

Choć w Holandii umowa została już przegłosowana w obu izbach parlamentu znaczną większością głosów (64 proc. w Senacie i 74 proc. w izbie niższej), eurosceptycy, zapewne wspierani przez Putina, zebrali 427 tys. podpisów (wobec wymaganych 300 tys.) pod wnioskiem o referendum konsultacyjne.

Ostatnie sondaże pokazują, że w tej sprawie zwolennicy eurointegracji Ukrainy nie mają większości. Takie nastawienie może zaskakiwać w kraju, którego 193 obywateli zginęło w wyniku zestrzelenia samolotu MH17 rosyjską rakietą w czasie ataku na Ukrainę za jej europejski wybór. Ten sprzeciw wynika z niechęci do rozszerzenia UE i eurosceptycznych nastrojów, choć swój udział mają wieści o trudnościach w przeprowadzaniu reform na Ukrainie, obawy o pogorszenie relacji gospodarczych z Rosją, a także antyliberalne nastawienie socjalistów wobec umów handlowych.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej