Nastąpi bardzo znaczące osłabienie niezależności IPN i pozycji prezesa. I to zarówno w stosunku do świata polityki, jak i wewnętrznie, bo przyszłe Kolegium będzie miało uprawnienia, jakich obecnie nie ma Rada IPN - protestował przeciwko nowelizacji w wywiadzie dla PAP 20 marca dr Łukasz Kamiński, obecny prezes IPN. Projekt skrytykowała także Rada IPN.

Wątpliwe, aby politycy z PiS jej posłuchali, a tym bardziej odchodzącego prezesa. Kamińskiego nie lubią i nie szanują tak dalece, że niewiele brakowało, a demonstracyjnie skróciliby mu kadencję, chociaż formalnie upływa ona w czerwcu i wystarczyło tylko chwilę zaczekać. "Dobra zmiana" jednak się na to spóźniła: pierwsze czytanie nowelizacji ustawy o IPN odbędzie się 30 marca i mimo bardzo krótkiego okresu vacatio legis (ustawa wejdzie w życie zaledwie 14 dni od daty ogłoszenia) prawdopodobnie Kamiński doczeka końca kadencji.
Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej