Pierwszy raz o Olimpiadzie Matematycznej Gimnazjalistów napisałam jesienią 2014 r., gdy konkurs stanął pod znakiem zapytania, bo skończyły się unijne pieniądze na jego organizację.

Wtedy nastoletni uczestnicy olimpiady, wykorzystując siłę, którą znają najlepiej, czyli media społecznościowe, zawalczyli o konkurs. Pisali do ministerstwa i dziennikarzy, by przekonać dorosłych, że matematyczny konkurs jest im potrzebny, bo rozwija ich pasję. Byli wtedy naprawdę skuteczni - udało się.

W tym roku OMG została rozegrana po raz 11. W pierwszym etapie wystartowało ponad 13 tys. uczniów - najlepsi spotkali się w ten weekend w Warszawie.

Wiem, ta olimpiada nie jest tak widowiskowa jak np. konkursy sportowe. Uczestnicy nie prężą mięśni, a intensywną pracę nastoletnich mózgów trudno pokazać w telewizji. Jednak jej uczestnicy są żywym dowodem na to, jak wspaniała potrafi być młodzież. I to nie tylko ze względu na matematyczne talenty.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej