Rząd uznaje za nieistniejący lub pozbawiony mocy prawnej (niepotrzebne skreślić) art. 190 konstytucji, który mówi, że wyroki Trybunału Konstytucyjnego są ostateczne i publikowane niezwłocznie. Mało tego: uzupełnia konstytucję o postanowienia, których w niej nie ma, np. że suwerenem jest parlament lub że Trybunał oprócz wyroków wydaje opinie i komunikaty, a rząd, mocą swojej mądrości, odróżnia, co jest wyrokiem, a co nie. A także, że istnieją wyroki podlegające publikacji i publikacji niepodlegające.

A mnie ciekawi stosunek do konstytucji najważniejszego dziś członka rządu. A przynajmniej jedynego, który zdaje się mieć realną władzę: ministra sprawiedliwości-prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry. Chodzi o jego stosunek do art. 103 ust. 2 konstytucji: "Sędzia, prokurator ( ) nie mogą sprawować mandatu poselskiego".

Zbigniew Ziobro szczęśliwie panuje nam w prokuraturze od dziesięciu dni. I jakoś nie słychać, by złożył mandat poselski.
Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej