Umowa zasadza się na zobowiązaniu Turcji do przyjmowania wszystkich migrantów, którzy z jej brzegu przeprawią się do Grecji. Unia za każdego Syryjczyka wyrzuconego w ten sposób do Turcji miałaby w bliskiej przyszłości przyjąć - na zasadzie "jeden za jeden" - Syryjczyka z obozów dla uchodźców w Turcji. Eksperci ostrzegają, że to może łamać prawo międzynarodowe i być trudne do wykonania (ile łodzi dziennie muszą podstawić Turcy?).
Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej