Chyba każdy słyszał o europejskiej organizacji badań jądrowych CERN pod Genewą. Instytut w Dubnej jest jego wschodnioeuropejskim odpowiednikiem. W jednym i w drugim prowadzone są najbardziej podstawowe badania w dziedzinie cząstek elementarnych, fizyki jądrowej i wysokiej energii. Zarówno do CERN, jak i pod Moskwę przyjeżdżali najlepsi fizycy z całego świata. W ostatnich latach Dubna słynie zwłaszcza z syntezy nowych superciężkich pierwiastków.

Instytut założony został w 1956 roku, kilka lat po utworzeniu CERN. W Wikipedii znajdziemy informację, że jego celem było skonstruowanie bomby mezonowej, czego żaden fizyk nie powinien czytać przy śniadaniu, bo w ataku niepohamowanego śmiechu mógłby się oblać kawą. Napisanie, że celem badań w Dubnej było stworzenie bomby mezonowej, to tak, jakby twierdzić, że fizycy w CERN robią bombę kwarkową. Jedna wielka kpina.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej