Redaktorom nowych "Wiadomości" wydaje się, że robią polskie Fox News - konserwatywny program telewizyjny. W praktyce jednak odświeżają stary "Dziennik telewizyjny". Metody perswazyjne są dokładnie takie same.

Szczytem propagandowej wirtuozerii były "Wiadomości" z 20 stycznia. Większą część poświęcono wystąpieniu premier Szydło w europarlamencie. "Komentatorzy nie są zgodni, ale przeważają opinie, że w Strasburgu premier Beata Szydło dobrze broniła polskich interesów" - podkreślały "Wiadomości". 21 stycznia, relacjonując wizytę niemieckiego ministra spraw zagranicznych w Warszawie, lektor komentował: "Niemieccy politycy mówili o Polsce ostatnio dużo i przeważnie krytycznie".

Manipulacja jest tu oczywista i bardzo prosta: niemieccy politycy nie mówili źle o Polsce, tylko o PiS. W umysłach redaktorów "Wiadomości" oznacza to zapewne to samo ("Mówię: Polska, myślę: PiS"), a w każdym razie takie skojarzenie suflują widzom. To stały zabieg, który pojawia się właściwie codziennie. "Krytycy polskiego rządu nie ukrywali, że debatę w europarlamencie traktują jak pręgierz, pod którym chcieli postawić polskie władze (tu lektor zrobił pauzę) oraz PiS" - oto cytat z komentarza ze środy 20 stycznia. Podczas omawiania debaty w europarlamencie podkreślali, że krytykowano tam "polski rząd". Takie sformułowanie sugeruje, że krytykowano tam po prostu polski rząd (w domyśle: za to, że jest polski). Tymczasem chodziło o to, że PiS demoluje demokrację. A to naprawdę nie jest to samo.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej