Nie będzie wykonywał decyzji Trybunału Konstytucyjnego i sądu, które mu się nie spodobają. Nie będzie słuchał głosu ekspertów, którzy nie są jego. Nie przestraszy się demonstracji KOD, choćby zgromadziła 200 tys. osób. Nie przejmie się interwencjami zagranicznych gremiów, krytyką zachodnich polityków ani tekstami w zachodnich gazetach, które go nie chwalą.

Dużo wody upłynie i dużo się w Polsce stanie, nim prezes jakkolwiek z kimkolwiek podzieli się władzą lub się cofnie.
Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej