Jarosław Kaczyński nie dostał prezentu pod choinkę - w Wigilię prezydent Andrzej Duda nie podpisał nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Duda, jak na Twitterze poinformował jego rzecznik, podejmie decyzję "w konstytucyjnym terminie" (ma na to 21 dni). Walec, który miał zmiażdżyć TK i polską demokrację, zatrzymał się na razie. Powód? Przeciwko pisowskiemu blitzkriegowi wystąpiły Rada Europy, UE i USA. Z ich stanowiskiem nawet prezes PiS musi się liczyć.

Po raz drugi Kaczyński się przekonuje, że Polska to nie Węgry. Pierwszy raz dotarło to do niego, gdy na ulice miast wyszły dziesiątki tysięcy ludzi, by zaprotestować przeciwko jego działaniom. I gdy społeczeństwo, zamiast przyklasnąć PiS, zareagowało sondażowym spadkiem poparcia dla partii, prezydenta i rządu.

Prezes PiS stwierdził, że przeciwko Majdanowi w Warszawie zbierze się wielokrotnie większy anty-Majdan. Pocieszenie dla ubogich, bo w historii pełno jest opowieści o politykach, którym się wydawało, że mogą pokonać opór społeczny, bo za nimi "stoją miliony".
Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej