Kiedy wszyscy członkowie załogi "Gazety Polskiej Codziennie" otrzymają należne im zaszczytne funkcje i odpowiedzialne stanowiska, ktoś ostatni zgasi w redakcji światło, a my wszyscy, czyli 19-tysięczna rzesza czytelników, zostaniemy sierotami. Już nikt tak jasno nie objaśni nam mechanizmów rządzących układem, nikt nie poprowadzi przez gąszcz nowej polskiej rewolucji ustrojowej, nie powiedzie bezpieczną ścieżką przez bagna opozycji, nie wskaże nieomylnym palcem osobników gorszego sortu.
Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej