To bardzo sensowne pytanie zadał mi taksówkarz warszawski w ubiegłym tygodniu. Jak czegoś się nie rozumie, to wytłumaczenie ma szanse być pouczające, a do wytłumaczenia często można dojść, używając prostej logiki.

Dlaczego prezydent się nie boi? (W domyśle: Trybunału Stanu i ewentualnie oskarżenia przed sądem powszechnym w przyszłej lub następnej kadencji). Jeśli prezydent myśli logicznie, to chyba jedynie dlatego się nie boi, że uważa, iż PiS będzie zawsze rządzić.

Na pierwszy rzut oka wydaje się to absurdalne: w demokratycznych wyborach zawsze się traci władzę prędzej czy później, a kolejne wybory przecież będą miały miejsce.
Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej