No i musiało dojść do tego, żeby ludzie wyszli na ulice w obronie Trybunału Konstytucyjnego - tego samego, który orzekł, iż rząd miał prawo zabrać nam OFE. Myślę, że wielu z tych, którzy byli na ulicach Warszawy, wściekli się wtedy na Trybunał i na rząd Tuska, ale widać ważniejsze są jednak dla nich państwo prawa i demokracja.

Politycy PiS powiadają, że trzeba zlikwidować ostatni bastion postkomunizmu, czyli Trybunał. Zabawne, że głównym "rozwalaczem" jest poseł--prokurator Stanisław Piotrowicz.

Zapytałam Ludwika Dorna (Radio ZET), skąd ta słabość prezesa do prokuratora ze stanu wojennego. Według niego w PiS jest zamysł przejęcia postpezetpeerowskiego betonu osieroconego przez Leszka Millera. "Godność ich życiorysów zapewniał im Miller, ale on osłabł. No, a tutaj mają PiS, partię IV RP walczącą z układem postkomunistycznym, która mówi ustami pana posła Piotrowicza: wy dla wolnej, niepodległej demokratycznej Polski, wy, prokuratorzy i ubole, ryzykowaliście więcej niż te gówniarze, które rozrzucały ulotki. To wy jesteście solą IV RP". To mówi Dorn, który chyba coś z tego rozumie, skoro był trzecim bliźniakiem.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej