To wielki show ustępujący rozmachem jedynie telewizyjnemu "Dialogowi Władimira Putina z narodem", także dorocznemu, budzi ogromne emocje. Zapowiadany jest zawsze jako wydarzenie niezwykłej wagi, a korespondenci prześcigają się w pomysłach, jak przyciągnąć uwagę gospodarza i tym samym zostać przez niego wybranym do zadania pytania. A rzecz - jeśli się nie jest pięknością, najlepiej przetowłosą - do łatwych nie należy.
Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej