Jaki? To się okaże, sam jeszcze dobrze nie wie. Na razie pewne jest tylko jedno: panem i władcą ma być Prezes Tysiąclecia, a inne kwestie mają drugorzędne znaczenie.

Miliony Polaków latami mozolnie pracowały, by zbudować swoje państwo, zorganizować jego instytucje, ustanowić prawa, stworzyć struktury gospodarcze. Coś wyszło lepiej, coś gorzej - jak to w życiu - ale Polska, w której żyjemy, jest efektem naszego zbiorowego wysiłku i mamy prawo do dumy. I z niej, i z siebie.
Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej