Aktualnie na stronach internetowych Sejmu są 33 projekty nowych ustaw. Dwa z nich zgłosił prezydent, pięć pochodzi od rządu, osiem to inicjatywy obywatelskie. Aż 18 (!) zostało zgłoszonych przez posłów, ale to nie oni cierpią na biegunkę legislacyjną. Dlaczego więc projektów jest aż tyle? Bo projekty ustaw zgłoszone w tym trybie nie muszą być konsultowane jak te, które zgłasza rząd. Dlatego rząd Beaty Szydło stosuje ten osobliwy trik ("poselska wrzutka") i przepycha swoje pomysły przez parlament w ekspresowym tempie, nikomu z niczego nie musząc się tłumaczyć.
Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej