Wczoraj w Sejmie poseł Kornel Morawiecki oświadczył: - Nad prawem jest dobro narodu. Jeżeli prawo to dobro zaburza, to nie wolno nam uważać tego za coś, czego nie możemy naruszyć.

Jak mówił poseł: - Prawo, które nie służy narodowi, to jest bezprawie.

Ławy PiS i Kukiz'15 zgotowały mu owację na stojąco.

Któż decyduje, czym jest dobro narodu?

Wódz, car, król z bożej łaski. U nas - Jarosław Kaczyński.

Poseł Morawiecki prosto jak cepem streścił bowiem myśl polityczną Jarosława Kaczyńskiego, którą wyraża on tu i tam od lat.

Ostatnio w TV Republika, gdzie na temat Trybunału Konstytucyjnego oświadczył:

- Platformie chodziło o to, by powstała trzecia izba parlamentu, która bez żadnej legitymacji powstrzymywałaby reformatorskie działania naszej strony. Cel był i jest oczywisty - utrzymanie pewnego rodzaju stosunków określanych postkomunizmem. Trybunał ma bardzo słabą legitymację, jest w istocie organem politycznym, jest w dzisiejszych realiach organem partyjnym. To trzeba zmienić, ograniczyć. Musimy tę sprawę rozwiązać w interesie miażdżącej większości Polaków.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej