Decyzja rządu Beaty Szydło, by występować przed mediami wyłącznie na tle flag biało-czerwonych, może wydawać się błahostką. Ale błahostką nie jest. Pokazuje bowiem, jak nowa ekipa traktuje ideę solidarności europejskiej nawet w sprawie symboli. I to w Polsce, której obywatele darzą UE tak wielkim poparciem.

Znam jeden przypadek, gdy przywódca unijnego państwa pozbył się podczas publicznych wystąpień niebieskiej flagi z gwiazdkami.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej